Po kilku latach pracy jako psycholog oraz tarocistka, stwierdzam, że wspólnym mianownikiem dla ludzi, z którymi rozmawiam jest lęk. Stanowi tło praktycznie każdej decyzji finansowej, miłosnej, także redukując do minimum kreatywność.
Dlaczego tak się stało? Dlaczego lęku nigdy się nie pozbędziemy?
Z perspektywy psychologa lęk najlepiej odzwierciedlany jest przez wieczny sygnał alarmowy w naszej głowie. Niby nic się nie dzieje, a jednak najchętniej uwaga skupia się na szybkim zauważeniu i zlikwidowaniu najmniejszego dyskomfortu. Coraz częściej zapominamy, że odczuwanie dyskomfortu odziedziczyliśmy w trakcie ewolucji, by umieć zadziałać.
W czym tkwi problem? Jako ludzkość nauczyliśmy się wygody, a że lęk nie stanowi uczucia należących do przyjemnych, próbujemy dokonać redukcji do zera. Zaczynamy tłumić lęk, co tym samym stanowi podłoże do wytworzenia się trudności z zdrowiem psychicznym, np. depresji, zaburzeń lękowych uogólnionych, fobii.
,,Nie chcę czuć tego lęku”, powiedziała mi kilka dni temu pani Anna podczas jednych z sesji terapeutycznych. Niestety musiałam wyprowadzić moją klientkę z błędu, tłumacząc, że lęk jest nieodłączalną częścią naszego życia. Nie możemy go usunąć jak klawiszem „delete” w komputerze. Ale! Lęk, zwany przez pacjentkę, „szklanką pepsi do połowy pustą”, popatrzeć z drugiej strony.
Napełniona gazowaną, zimną pepsi połowa szklanki woła: :hej, zobacz to tu są Twoje zasoby! Przecież wiesz, masz zdolność do poradzenia sobie, tylko mnie nie unikaj, inaczej wygazuję się, a Twoja pamięć o dobrej pepsi osłabnie.
Właśnie tak. Od lęku nie powinniśmy uciekać, ponieważ prezentujemy sobie sami poczucie beznadziejności, niekompetencji, a trudności dalej nie zostają rozwiązane.
Zasada jest taka: jak się boimy – działamy!
Podobnie jest podczas sesji, w których zasiadam jako tarocistka. Gdy zainteresowana osoba zobaczy kątem oka kartę Śmierci, Diabła, bądź Wieży, nieraz zauważałam mokre kąciki oczu, gdy gra toczyła się w życiu klienta o bardzo ważne rzeczy. Lęk ma nam przynieść działanie, dzięki niemu wychodzimy na przysłowiową ,, prostą” w swoim życiu.
Cień to wszystko to, czego w sobie nie akceptujemy, dzikie żądze, lęk, złość, a także zasoby siły, jak pisał Carl Gustaw Jung. Cień nie znika tylko dlatego, że o nim zapominasz – on działa z ukrycia, manifestując się jako ,, pech”. Trudne karty Tarota to ,,latarka”, by rozwiązać swój cień.
Śmierć w psychologii to proces żałoby z przestarzałym przekonaniem o sobie, relacją, która wygasła. Właśnie bez ,,Śmierci” nie ma miejsca na wzrost i transformację. Uzależnienia, toksyczne przywiązania to ,, Diabeł”, a zrozumienie jego energii pozwala odzyskać nam kontrolę. Wieża przypomina, że burzy, ale tylko zbudowane na kłamstwie lub słabym fundamencie sytuacje, związki, relacje, zwalniając miejsce na nowe.
Jako tarocistka, psycholożka zauważyłam, że karta, której najbardziej się boisz, niesie zazwyczaj odpowiedź na Twoje pytanie. Pokazuje w jaki sposób dojść do upragnionego celu, a także skupia na sposobach radzenia sobie z lękiem, skupionych na działaniu.
Jak śpiewał Ralph Kaminski ,,Nie bój się na zapas” i… działaj